Norwegia – warto i nie warto

Norwegia – warto i nie warto

Warto podziwiać widoki nawet w brzydką pogodę (chyba, że naprawdę leje). Co więcej, warto wracać do tych samych miejsc, żeby zobaczyć je w odmiennym świetle i w słońcu & przy zachmurzonym niebie. Wyglądają inaczej i wywołują inne wrażenia.

Warto posiedzieć chwilę na plaży. Kombinacja białego piasku i zaśnieżonych gór w tle jest jedyna w swoim rodzaju.

Hauklandstranda na Lofotach. Prawie, jak plaże na Seszelach…

Nie warto zwiedzać muzeum Wikingów na Lofotach. To taka rekonstrukcja średniowiecznego „długiego domu” z różnymi interaktywnymi zabawami dla dzieci w środku. 25 euro można spożytkować lepiej.

Muzeum Wikingów będzie się podobało dzieciom. Ja się zdecydowałam z desperacji, lało jak z cebra…

Trudno mi powiedzieć, czy warto wybrać się na poszukiwanie wielorybów, ale na pewno jest to przyjemność, która w Norwegii kosztuje dużo drożej niż na Azorach lub w Kanadzie, gdzie wieloryby też są gwarantowane.

Niekoniecznie warto zwiedzać Polar Park, chyba, że zależy nam, aby móc powiedzieć „zwiedziłem położone najbardziej na północy zoo na świecie.” Zwierzęta mają tam bardzo przyzwoite warunki, dużo przestrzeni, ale to jednak po prostu zoo, w którym można zobaczyć tylko rasy typowe dla regionu arktycznego. Poza tym zagrody są tak duże, że nie ma nawet gwarancji, że je zobaczycie, zwłaszcza z bliska (dobrym pomysłem jest przyjście w porze karmienia, bo wtedy na pewno się zbliżą). Łosie i jelenie można zobaczyć praktycznie w każdym ogrodzie zoologicznym. Rosomak jest fascynujący, ale mnie tylko mignął z daleka, ryś także chodził sobie gdzieś hen, między drzewami. Renifery włóczą się po norweskich drogach za darmo. Ponieważ wejście to prawie 40 euro, zastanówmy się, zanim podejmiemy decyzję. Osobiście nie żałuję, bo do Polark Parku było mi po drodze przy powrocie na lotnisko Evenes, ale specjalnie bym tam chyba nie zboczyła.

Wołów piżmowych nie zobaczymy w każdym zoo, ale jednak obejrzenie ich za ogrodzeniem to nie to samo, co spotkanie w naturze

O podróży do Norwegii w 2026 roku piszę tutaj Vesterålen i Senja 2026

Praktyczne porady dotyczące wakacji w Norwegii – Norwegia – porady praktyczne

Zostaw odpowiedź

Zawsze uwielbiałam podróżować

i z wiekiem mi się pogorszyło. Być może dlatego, że dawno, dawno temu, kiedy byłam (niekoniecznie) piękną dwudziestoletnią, wyjazdy z komunistycznej Polski były imprezą skomplikowaną i często zbyt kosztowną jak na moją kieszeń. Robiłam sobie listę wymarzonych podróży: Knossos, Luksor, Quebec, Wyspy Galapagos, Rio de Janeiro… Część z nich już zrealizowałam, inne dopiero na mnie czekają. I co z tego, że tymczasem zostałam już starszą panią?

To za chwilę

Odkryj więcej z Podróże starszej pani

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej