Kanada

Kanada była moim podróżniczym marzeniem od wielu lat. Z różnych powodów długo pozostawała jednak tylko punktem na mapie i obietnicą „kiedyś”. To „kiedyś” nadeszło dopiero w 2024 roku – i od pierwszych dni wiedziałam już, że nie będzie to jednorazowa przygoda.

Do Kanady wróciłam dwa lata później, a każda kolejna podróż tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że jest to kraj, którego nie da się poznać podczas jednej wyprawy. Każdy region ma własny charakter, historię i krajobrazy, a nawet powrót w to samo miejsce potrafi przynieść zupełnie nowe odkrycia i spojrzenie na znane już miejsca.

Cabot Trail na Cape Breton. Można tu wędrować tygodniami, trzeba tylko uważać na kojoty i niedźwiedzie.

Zawsze uwielbiałam podróżować

i z wiekiem mi się pogorszyło. Być może dlatego, że dawno, dawno temu, kiedy byłam (niekoniecznie) piękną dwudziestoletnią, wyjazdy z komunistycznej Polski były imprezą skomplikowaną i często zbyt kosztowną jak na moją kieszeń. Robiłam sobie listę wymarzonych podróży: Knossos, Luksor, Quebec, Wyspy Galapagos, Rio de Janeiro… Część z nich już zrealizowałam, inne dopiero na mnie czekają. I co z tego, że tymczasem zostałam już starszą panią?

Tutaj też jestem!