Islandia

W czerwcu jak okiem sięgnąć, pola kwitnącego łubinu. Piękne, ale tak naprawdę łubin jest na Islandii rośliną obcą i problemem ekologicznym.

Na Islandii po raz pierwszy byłam dwadzieścia lat temu, jeszcze nie będąc starszą panią. Od tamtej pory co roku obiecuję sobie, że muszę tam wrócić. Jak dotąd udało mi się jednak tylko wygospodarować jeden dzień podczas przesiadki w Keflavíku. Islandia wciąż cierpliwie czeka na mój powrót.

Layover w Keflaviku 2026

Zawsze uwielbiałam podróżować

i z wiekiem mi się pogorszyło. Być może dlatego, że dawno, dawno temu, kiedy byłam (niekoniecznie) piękną dwudziestoletnią, wyjazdy z komunistycznej Polski były imprezą skomplikowaną i często zbyt kosztowną jak na moją kieszeń. Robiłam sobie listę wymarzonych podróży: Knossos, Luksor, Quebec, Wyspy Galapagos, Rio de Janeiro… Część z nich już zrealizowałam, inne dopiero na mnie czekają. I co z tego, że tymczasem zostałam już starszą panią?

Tutaj też jestem!